ozdobnik prawy
ozdobnik lewy
ozdobnik prawy

Dla małżonków i rodzin

W trzecią niedzielę miesiąca o 15.30 zapraszamy
na Eucharystię dla małżonków i rodzin.

 

Po Mszy świętej zapraszamy na cykl konferencji poświęconych problememowi uzależnień, pt.

„Jak mądrze i skutecznie pomagać?”

KIEDY?

W 2017 roku – w trzecią niedzielę* miesiąca ok. godz.16.30 –po Mszy Świętej w intencji małżeństw i rodzin, która odprawiana jest o godz.15.30

 *Wyjątek – po Wielkanocy – tj. czwarta niedziela miesiąca
GDZIE?

W kościele św. Antoniego w Białej Podlaskiej

KTO?

Wykłady poprowadzą specjaliści z danej dziedziny: psychologowie, psychoterapeuci, terapeuci uzależnień, prawnik, osoby duchowne

DLA KOGO?

Wykłady otwarte  – dla wszystkich zainteresowanych tematyką uzależnień

PROGRAM:

 

 

„Kurs na Miłość” dla małżonków

Rekolekcje są zawsze szansą! Szansą na rozwój. Nawet jeśli trzeba dotknąć trudnych czy bolesnych spraw, to jest to zawsze szansa dana sobie samemu i współmałżonkowi. Weekend jest skierowany do wszystkich par małżeńskich bez wyjątku, z większym lub mniejszym stażem małżeńskim. Metoda naszych rekolekcji weekendowych opiera się jedynie na pracy we dwoje, czyli pracy w parze małżeńskiej w formie warsztatowej. Warsztaty pozwalają na aktywny udział w przyswajaniu przedstawionych treści, a aktywizacja pomaga w odniesieniu ich do swojego związku. Uczestnicy nie muszą niczego nikomu opowiadać na zewnątrz swojego związku. To co jest Ich pracą i wysiłkiem, przeżywanymi problemami i kryzysami pozostaje jedynie między nimi.

Czas tylko dla nas

Warsztaty są czasem ofiarowanym swojemu małżeństwu. Czasem budowania relacji i więzi między mężem i żoną, często powrotem do pierwotnej miłości oraz radością wspólnej obecności co staje się jak oddech świeżego powietrza miłości.

Wsparcie z Nieba

Na rekolekcjach nie jesteśmy sami. Jest z nami Źródło Miłości, Bóg mocy i miłości, aby prowadzić nas ku Sobie. W pracy nas swoim związkiem wielu małżonków odkrywa łaskę Bożą i działającego w nich samych oraz małżeństwie żywego Boga.

Zapisy

Chęć udziału w Weekendzie Małżeńskim zgłaszamy przez wypełnienie formularza umieszczonego na stronie Kursu www.kursnamilosc.pl

Zapraszamy do Galerii zdjęć

 

 

Świadectwa małżonków z rekolekcji

Agnieszka i Antek
Od rekolekcji minęło niewiele czasu ale dają się zauważyć małe drgnięcia w dobrą stronę,miłe zmiany na lepsze. Czasami śmiejemy się z tych naszych “ciał modzelowatych w mózgu” i przepływie informacji a to owocuje tym, że rozluźnia się atmosfera i jest łatwiej osiągnąć porozumienie. Dodatkowo bycie w grupie innych małżeństw dało nam poczucie, że nie jesteśmy jedyni z problemami. Dało też nadzieję, że takie piekne sprawy jak te rekolekcje są tak blisko nas, na wyciągnięcie ręki, że nie trzeba nigdzie jechać tylko przejść kilka kroków i już. A teraz kilka zdań każdego z nas na temat rekolekcji:
Antek l.33

Bardziej rozumiem “naturalną” gadatliwość żony i córki; wiem, że muszą się dziewczyny wygadać. Od rekolekcji staram się nie brać “na poważnie” zmienności nastrojów, rozumiem, że tak mają kobiety, nie wkurzam się tym i wiem, że to minie, może też częściej okazuję żonie czułość i mówię jej miłe słowa. To wszystko powoduje, że rzadziej dochodzi do spięć między nami.
Agnieszka l.35

Zrozumiałam, że jeżeli mąż ma załatwić kilka spraw to musi je załatwiać pojedyńczo a nie kilka naraz. Inna sprawa, która mnie dotknęła to, że mąż ma prawo do odpoczynku! Po rekolekcjach pilnuję by dać mężowi czas na np. sen i w tym czasie nie wymyślać innych zajęć. I jeszcze coś, byłam raczej powściągliwa w okazywaniu swoich uczuć mężowi, a od rekolekcji staram się to zmieniać, tzn.pilnuję by regularnie mówić i okazywać mężowi miłe i prawdziwe słowa, gesty.

Asia i Bartek
W końcu dała mi święty spokój – zrozumiała istotę mego ‘pudełka nicości – Bartek, lat 26

A na poważnie:
Spokój, harmonia i większa doza wzajemnej akceptacji są bez wątpienia efektem tego Kursu. Spotkania prowadzone subtelnie kładące nacisk przede wszystkim na rozmowę małżeńską – Bartek, lat 26, Asia 27 lat.

Agnieszka i Darek
Jesteśmy małżeństwem z ustawowym obrobkiem (dwoje dzieci). Przez 13 lat wspólnego życia przeżyliśmy chwile piękne oraz przykre i bolesne. Wspólne życie wprowadziło w nasz związek rutynę a następnie obojętność na siebie. Dzięki przeżytym rekolekcjom zrozumieliśmy jak pięknie się różnimy, ile popełnialiśmy błędów w komunikowaniu się i co jeszcze musimy robić żeby było więcej miłości w naszym związku. Podczas gdy jest pięć poziomów komunikowania się to my zatrzymaliśmy się na trzecim – ale będzie dobrze, tylko musimy nad tym pracować. Ktoś powiedział mi, że wszystko zaczyna się od chęci – miał rację. Różnice między małżonkami są czymś zupełnie normalnym i poprawnym, bo zgodnym z naszymi temperamentami (a temperamenty mamy nie łatwe). Bardzo polecamy wszystkim tego rodzaju rekolekcje, ponieważ można się wiele dowiedzieć o sobie samym, o współmałżonku i przeżywać to razem z Bogiem w rewelacyjny sposób.
Naprawdę polecamy…
Aga i Darek

Ania i Marcin
Dla mnie ten czas był dosyć przełomowy. My jesteśmy małżeństwem w ogromnym kryzysie i nie da się tego oddzielić od czasu Rekolekcji. Pomimo, że od dłuższego już czasu korzystamy z terapii małżeńskiej to dopiero ten czas Rekolekcji dokonał pewnej przemiany w moim myśleniu. Przede wszystkim zostałam postawiona w sytuacji wręcz “zmuszającej mnie” do rozmowy z mężem, i to o tym co trudne, bolesne, niewygodne. W normalnych domowych warunkach pewnie nie odważyłabym się na takie rozmowy. Ale dzięki temu odkryłam coś bardzo ważnego – swoją winę w rozpadzie Naszego związku. Do tej pory buntowałam się wewnętrznie przeciwko takiemu myśleniu za wszystko obwiniając męża. Teraz znam swój udział w tym rozpadzie, uznaję go i wierzę, że istnieje rozwiązanie, nawet jeśli na tą chwilę kompletnie nie wiem jak ono wygląda. Dziękuję, za “zmuszenie mnie” to sytuacji takiej rozmowy.
Anka

Dziś kiedy coraz mniej czasu mamy dla siebie, każda chwila, którą przeznaczamy na rozmowę czy po prostu na bycie ze sobą – jest cenna. Dla mnie początkowo forma wykładu wydawała się trochę niepotrzebna a wręcz irytująca. Z czasem jednak, kiedy okazywała się częścią większej całości, przestałem tak myśleć. Trzeba usłyszeć czasem z zewnątrz to co samemu się doskonale wie. Porozmawiać o tym. A rozmowa… przynosiła nieoczekiwane efekty, kiedy po kilku latach związku, potrafiliśmy dopiero wyjaśnic sobie niektóre sprawy. Nie obyło się bez kryzysu nieodzownego elementu dyskusji na tematy trudne i drażliwe, ale i ten, został zażegnany. To zadziwiające, jak pozornie zwykłe rzeczy potrafią dawać niezwykłe rezultaty.
Same rekolekcje oczywiście nie rozwiązują naszych trudności. To wstęp, dla mnie po raz kolejny, na droge do ich rozwiązywania.
Marcin

Ania i Darek
Dlaczego warto było przyjść na rekolekcje małżeńskie? Każdy z uczestników powie co innego. Dla nas był to czas bardzo potrzebny. Czas dla siebie – i tylko dla siebie. Nie ma dzieci, które bardzo absorbują naszą uwagę w domu, które są zawsze ciekawe o czym rozmawiają rodzice. Byliśmy tam dla siebie, z potrzeby i chęci umacniania naszego małżeństwa. Zrozumieliśmy, że każde z nas żyje dla tej drugiej Osoby, że nie możemy podporządkowywać sobie małżonka i wymagać by był i robił to co chcemy. Musimy dać Mu możliwośc bycia sobą a to na pewno będzie owocować zaufaniem i życzliwością. Komunikacja nie ma być tylko mówieniem ale przede wszystkim słuchaniem. Nauczmy się jasno mówić o co nam chodzi (zwłaszcza kobiety). I jeszcze jedno: jeśli będziemy pamiętać, że KOBIETA i MĘŻCZYZNA różnią się od siebie, to będzie nam łatwiej żyć.

Ania i Józek
Jak to jest, że wybrana przeze mnie osoba jedyna z pośród w s z y s t k i c h staje się z dnia na dzień zupełnie inną, niezrozumiałą, obcą. Zadaję sobie często pytanie, czy to na pewno ona? Co się zmieniło??? Nie wiem, wszystko staje się „tak nagle”…..
I okazuje się, że często wystarczy ………. ponownie zacząć ze sobą rozmawiać.
Tak z perspektywy 17 letniego stażu małżeńskiego potwierdzamy, że prawidłowa komunikacja między małżonkami jest kluczem do przeżywania miłości małżeńskiej.
Zachęcamy wszystkich do uczestnictwa w weekendzie małżeńskim organizowanym przez Braci Kapucynów, naprawdę warto! Po 3-dniowych warsztatach nasze releacje się bardzo ociepliły i chcemy ze sobą rozmawiać. Dziękujemy i polecamy wszystkim małżeństwom
Ania i Józek

Ula i Marek
Rekolekcje dla małżonków w ramach “Kursu na Miłość” to totalna ściema ze strony prowadzącego i uczestników. Po pierwsze: ponure miejsce, w którym można było nabawić się klaustrofobii, po drugie: materiał był tak ciężki do opanowania i przerobienia, że zamiast zbliżyć małżonków do siebie – wszyscy się tylko kłócili, a prowadzący puszczał głośną muzykę, aby zagłuszyć krzyki oraz awantury uczestniczek i uczestników. Po trzecie: co to za rekolekcje, gdzie ogląda się filmy z kabaretem w tle, zamiast modlić się, rozważać, a tu w miejsce pokory, wyciszenia – beczka śmiechu? Nie dość, że było zimno, człowiek chodził głodny, to jeszcze 2 małżeństwa straszyły rozwodami, a prowadzący (boję się wymienić z nazwiska) zagroził, że jak się nie dogadamy, to udzieli ekskomuniki. NIE POLECAMY!!! I prosimy nigdy nie wchodzić
na stronę www.kursnamilosc.pl!

A teraz na poważnie:
Wrażenia po Weekendzie Małżeńskim spędzonym w klasztorze przy kościele św. Antoniego są bardzo pozytywne. Po rekolekcjach między nami na pewno nie jest gorzej

Wykorzystując zdobytą wiedzę, potrafimy swobodniej spojrzeć na różne sprawy dotyczące nas obojga oraz z większą dozą optymizmu.

Związek nasz dojrzewa, wspinamy się na coraz wyższe szczeble, aby się rozumieć wzajemnie, dlatego tematyka rekolekcji o komunikacji małżeńskiej bardzo nam pasowała.

Czas wspólnie spędzony zaowocował większym wzajemnym rozumieniem się. ”Mąż mówi więcej ciepłych słów, jest spokojniejszy i w swoich staraniach dąży do coraz bliższych relacji” a ”Żona stara się bardziej zrozumieć moje dążenia jako ‘naprawiacza’ i potrafi łatwiej wybaczać potknięcia oraz realizuje z większym zapałem nasze wspólne postanowienia”.

Cieszymy się, że czas ten przeżyliśmy owocnie i rekomendujemy Wam “Kurs na Miłość” chociażby dlatego, że nikt nie wymagał od nas uzewnętrzniania się, czyli mówienia o swoich problemach publicznie.
Każda para małżeńska pracowała samodzielnie i co małżonkowie wspólnie wypracowali, pozostawało między nimi. Dlatego jeśli jesteś osobą skrytą, niewylewną a chcesz bardziej zrozumieć swojego męża czy swoją żonę, zapraszamy Ciebie w imieniu Brata Piotra na rekolekcje…
Łap za stery swojego życia i weź kurs na miłość…

Ula i Marek

Aneta i Daniel

Jesteśmy małżeństwem od niemal ośmiu lat, w naszym życiu bardzo dużo się dzieje. My w tych częstych zmianach i w perspektywie (czasem) niepewnego jutra trzymamy się razem jako małżeństwo. Niemal do ostatniej chwili miałam wątpliwości czy nam to jest naprawdę potrzebne.
Już pierwszy dzień rekolekcji mnie zaskoczył – są rzeczy, które się z nami i między nami dzieją, które zostały nazwane i opisane. Mało tego – dostaliśmy procedurę postępowania, gdy się znów pojawią. Wydawało mi się że dobrze znam swojego męża, a jednak „nothing box” mnie zaskoczyło! Jak i kilka innych rzeczy. Teraz, np. gdy mamy różne poglądy na jakąś sprawę albo inaczej coś przeżywamy nie doszukujemy się kto ma rację – przyjęliśmy, że po prostu jesteśmy różni. I mamy do tego prawo. A w tych różnicach próbujemy się skomunikować, najlepiej na poziomie piątym J
Wniosek: czas owocny również dla tych którzy chcą się lepiej poznać i zbliżyć do siebie.
Niecierpliwie czekam na „temperamenty” i na to czego tam się o nas dowiem.
Aneta

Od niedawna mieszkamy w okolicy Białej. Usłyszeliśmy ogłoszenie o weekendzie dla par w klasztorze i uznaliśmy to za szansę spotkania się z innymi małżeństwami i być może zawarcia ciekawych znajomości na dłużej. A to, że jest zorganizowana opieka nad dziećmi oznaczało, że nasi synowie Emanuel (6lat) i Tymoteusz (4lata) również będą mieli nowych kolegów.
Wypełniliśmy formularz i nie żałujemy.
Spotkanie przeszło nasze oczekiwania.
Treściwy wykład Brata Piotra, ciasto, świece, czas dla siebie – po prostu ekstra.
Okazało się , że mamy parę rzeczy do ustalenia, a na co dzień nie da się spokojnie pomyśleć o trudnościach w naszej komunikacji.
Zawsze praca, dzieci i ta cała gonitwa.
A tam – podziemia, ja, żona, inne pary, które też rozmawiają i odkrywają swoje małżeństwo od nowa.
Ćwiczenia pomogły nam dojść do tego jak można skutecznie zmienić coś w naszej relacji.
Zobaczymy jak to się teraz uda wprowadzić w życie. Na pewno lepiej rozumiemy co dzieje się między nami.
Być może w maju kolejny raz zejdziemy do podziemia Kapucynów, żeby odpocząć.

Aaa… i spotkaliśmy ciekawych ludzi – pewnie niedługo coś razem zrobimy – np. kawę i pogadamy.
Brat Piotr mówił, że ma jakiś fajny film do wspólnego oglądania.
Jak się widzieliśmy w niedzielę na mszy o 15.30, to okazało się, że prawie wszyscy z weekendu będą na seansie w klasztorze.

Pozdrawiam,
Daniel – mąż Anety

Galeria zdjęć z rekolekcji dla małżonków